Żar z nieba, czyli jak przetrwać z dziećmi w upały?

Temat na czasie, nie da się ukryć. Nasz klimat, sorry – takim go właśnie mamy – nie szczędzi nam huśtawek temperatur. Ich roczna różnica może przekraczać nawet 50 stopni! W sezonie upałów szczególną uwagę skupia się właśnie na małych dzieciach i osobach starszych, jako tych szczególnie wrażliwych na wysokie wartości temperatur.

Kilka dni temu, w wyjątkowo upalny dzień, stałam w gigantycznej kolejce do rejestracji w jednej ze śląskich przychodni przyszpitalnych dla dzieci. Za oknem, jak i w pozbawionym wentylacji wnętrzu poradni, temperatura taka sama dla wszystkich. A dzieci? Cóż… większość była co prawda ubrana stosownie do panujących warunków, jednak nie trudno było zauważyć, że spory odsetek padł ofiarą rodzicielskich ambicji odświętnego wręcz ubioru „do lekarza”. Nie brakowało więc i lakierków, i rajstop, i wielu nieprzewiewnych tkanin rodem z wesela w remizie. Oczom jednak nie mogłam uwierzyć, gdy po chwili u mojego boku stanęła kobieta z niemowlęciem szczelnie opakowanym w koce… Każda z nas niejednokrotnie pewnie padła ofiarą babcinych rad dotyczących dziecięcego ubioru, ale ten widok przebił wszystko. Na zewnątrz ponad 30 stopni, dziecko ubrane w długie rękawki, ciepłe śpiochy, zapakowane w polarowy koc do nosidła, które dodatkowo pozamykane było ze wszystkich stron. Nie, nie i jeszcze raz nie! Pamiętajmy o jednej złotej zasadzie ubioru noworodków: ubierajmy maluszki wedle naszego odczucia temperatury plus jeszcze jedna warstwa odpowiednia do pory roku.

zdjęcie0283_001_001

Foto: mamafia.pl

Niemowlęta w upały możemy już bez żadnych wyrzutów sumienia ubierać dokładnie tak, jak siebie samych. Przy temperaturze bliskiej 30 stopniom, dzieci świetnie czują się w samym body z krótkim rękawem. Co więcej, pozwólmy maluszkowi pobiegać na bosaka po domu. Przede wszystkim zaś nakłaniajmy do picia. Pijmy, pijmy, pijmy – najlepiej wodę. Orzeźwienia szukajmy też w soczystych owocach, szczególnie zaś w arbuzach.

Spacer? Jakżeby nie skorzystać w takie piękne dni? Zasady takiej wyprawy są jednak jasne: unikamy godzin południowych, szukamy cienia, stosujemy krem z filtrem (oczywiście odpowiedni do wieku dziecka), dbamy o przewiewne nakrycie głowy i karku. Na spacer dobrze też ze sobą zabrać nawilżony ręcznik i przecierać nim od czasu do czasu czoło, kark i ręce dziecka. Chłodna kąpiel w ciągu dnia także jest wskazana.

Uwaga, jednak uwaga!!! Szukając ochłody łatwo możemy wpaść we własne sidła. Zimne napoje, łapczywie spożywane lody, a także nagłe zmiany temperatury z powodu klimatyzacji, sprzyjają letnim anginom. Wbrew pozorom o wiele lepiej, bo na dłużej, ochłodzi nas napój o temperaturze nieco wyższej niż ta panująca w otoczeniu. Zatem… na herbatkę zapraszam!