Wie Pani co…

Dziś gadki nie Marysi, ale jej rówieśnicy z podwórka. Martynka zaoferowała się, że przyniesie mi spod balkonu wyrzucone przez Frania rzeczy (w tym kilka świeżo wypranych i suszących się właśnie rzeczy). Wędruje dzielnie ze stosem ubrań i zabawek, wręcza mi je i…

– Wie Pani co… Bo jest taki problem. Bo tu na tą koszulkę to Pani ptaszek nasrał.