Siateczka do karmienia

Polecona mi kilka lat temu za czasów wyrastania córy z takich gadżetów, zakupiona kilka dni temu. Przedstawiam Państwu: siateczkę do karmienia.  Marki celowo nie podaję, bo pomysł jest jeden, a wariantów markowych sporo.

Łoj, ileż się namęczyłam w sklepie, żeby się wysłowić o co mi chodzi: że wygląda jak smoczek, ale jest większe, że ma ergonomiczne trzymadełko dla dziecka, że zamiast smoczka posiada siateczkę i do tejże siateczki można wrzucić owoc czy inne jedzonko. Pani w sklepie z asortymentem dzieciowym słuchała mojego przemówienia z wyjątkową cierpliwością, lecz gdy tylko skończyłam od razu podała mi opakowanie, na którym stało jak byk: siateczka do karmienia.

Pomysł prosty i nad wyraz użyteczny. Młody Francesco ma skończone pięć miesięcy i dziś pierwszy raz poznał dzięki siateczce smak jabłka. Siateczka świetnie zajęła malucha. Niesamowite, z jaką pieczołowitością taki brzdąc może się poświęcić czynności spożywania kawałka owocu. Najwyraźniej przypadły mu do gustu i jabłko, i siateczkowy gadżet. Polecam!