O Kubusiu, co był niegodny…

Pewnie słyszeliście, bo media donosiły o tym przed kilkoma dniami, że z rada jednego z polskich miast odrzuciła pewien wniosek związany z Kubusiem Puchatkiem. Poważni radni debatowali nad tym, czy nowo powstałemu placowi zabaw może patronować popularna wśród dzieci postać Kubusia. Decyzja okazała się prosta jak konstrukcja cepa: nie, nie może. Dlaczego? Bo objada się miodem i stanowi zły przykład w kwestii słodkości? Nie, to by było za proste. Więc może dlatego, że postać Kubusia prześcigają w popularności wśród milusińskich inne, młodsze bajkowym stażem postaci? Skądże! Siedzicie? Jeśli nie, to usiądźcie… Kubuś nie jest godzien, by patronować placowi zabaw, bo… nie nosi majtek!!! Kto zgadł, temu szczerze gratuluję.

JJ

Szybko dokonałam rewizji dawnych i nowych postaci bajkowych i ogarnęła mnie istna zgroza. Przyjaciele Puchatka także w większości świecą gołymi tyłkami. Kot w butach – kolejny na liście. Pamiętacie wiewiórki Chipa i Dale’a? Co za ekshibicjoniści! Myślą, że jak tors zasłonią, to jest wszystko w porządku. A smerfy? Te znów odwrotnie: świecą gołą niebieską klatą. Co za degrengolada!

A tak na serio… Co my dorośli musimy mieć w głowie, żeby przychodziły nam na myśl takie idiotyzmy…? Od wieków bohaterami bajek i baśni są zwierzęta, którym cech ludzkich przydaje się postawieniem na dwie tylnie łapy i symbolicznym odzieniem. W świetle całej tej historii przypomniała mi się teletubisiowa afera z noszeniem torebki. Czy dzieci będące adresatami tych przekazów (a więc w najniższym przedziale wiekowym) zastanawiają się nad przynależnością postaci do określonej płci? Nie zagalopowujmy się więc w naszych osądach, bo szybko możemy stać się pośmiewiskiem w oczach najmłodszych – i to w najważniejszych wychowawczo kwestiach…