Kuleczkowo ;)

Dawno nie było wpisu z cyklu recenzyjnego… Wakacje minęły i choć czasu dla milusińskich nieco mniej, to przed nami jesienna szaruga. Zresztą, na czytanie każda pora dnia i roku jest dobra, prawda?

Pragnę wam polecić fantastyczną serię polskiego autora, Wojciecha Widłaka. Seria doczekała się już kilku części, a Maryś z niecierpliwością czeka na kolejne odsłony.

Pan Kuleczka książka dla małego dzieckafoto: mamafia.pl

Każda książka to zbiór kilku opowiadań – ciepłych, pogodnych i zawsze pouczających. Każda historia może też się okazać dobrym pretekstem do dyskusji z maluchem na ważne tematy: czym jest szczęście, dlaczego warto pokonywać przeszkody w życiu itp. Te trudne, bądź co bądź tematy uszyte są na miarę szkrabów w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym. A i niejednemu dorosłemu na nowo ułożą to, co ważne wedle właściwego porządku spraw tego świata. Nie brak tu zabawnych i zarazem głębokich mądrości w stylu Kubusia Puchatka, czy nawet Małego Księcia.

Bajkowi bohaterowie – tytułowy Pan Kuleczka, kaczka Katastrofa, pies Pypeć i mucha Bzyk-Bzyk – wyjątkowo „charakterni”, potrafią rozbawić do łez. Długość każdej historii także w sam raz dla kilkulatka. Nie zdąży się znudzić. W sam raz do poduchy.

Gorąco polecamy!

Mamafia i Maryś 😉