Golasy (nie tylko) plażowe…

Kilka dni temu w Internecie rozgorzała dyskusja na temat nagości dzieci w upalne dni, a także nagości dorosłych w obecności dzieci. Do dyskusji dołączyło TVN24, zapełniając tym samym, jak mniemam, tematyczną dziurę sezonu ogórkowego. W studiu poglądowo naprzeciw siebie stanęły dwie mamy: Małgorzata Terlikowska vs Anna Mucha. Pomimo faktu, że ku uciesze wydawcy, nie obyło się bez drobnych wzajemnych uszczypliwości, Paniom udało się osiągnąć konsensus. Nie byłabym jednak sobą, gdybym nie wtrąciła swoich trzech groszy. Ostrzegam, będzie subiektywnie…

Rękami i nogami podpisuję się pod troską o zdrowie dziecka. Roczny, goluśki bobas może i wygląda uroczo na plaży, jest zadowolony, przewietrzy miejsca, do których powietrze nie ma na co dzień dostępu, ale… postawmy pytanie o możliwy szkodliwy wpływ kontaktu miejsc intymnych dziecka z piaskiem? Piach jako siedlisko bakterii różnego pochodzenia nie jest przecież tym, czego organizm naszego dziecka potrzebuje. Z tego chociażby powodu gołym bobasom na plaży mówię stanowcze nie! Ale własny ogródek, pod nadzorem, czy małe cztery litery nie lądują w pokrzywach lub (o zgrozo) np. w kompoście? Czemu nie…?

100_2304

Foto: mamafia.pl

W dyskusji pojawił się też problem… pedofilii. Kij w mrowisko! Trudno popadać w zbiorową wakacyjną histerię i zakładać naszym pociechom lniane wory, ale fakt… może lampka powinna się nam rodzicom czasem zaświecić w tym temacie? Rzecz dotyczy przede wszystkim granicy wieku, dla której akceptujemy eksponowanie nagości dziecka. Czasami mam wrażenie, że niektórzy zapominają ile lat ma ich pociecha. Dziewczynka w wieku szkolnym, biegająca latem w samych majtkach? Dla mnie to już przesada. Nawet, gdy tuż obok topless opala się szacowna mamusia. I tu dochodzimy do kolejnego wątku – nagości dorosłych wobec dzieci…

Odkąd pamiętam, sporą niechęcią pałam do widoku przechadzających się ulicami miast (a nawet kurortów) mężczyzn paradujących w samych spodniach. O ile z tematem postu niewiele ma to wspólnego, to trzeba zaznaczyć, że po pierwsze: widok ten często bywa nieestetyczny, po drugie: skoro my, kobiety musimy sobie jakoś poradzić z wysokimi temperaturami, to i wy, drodzy panowie, moglibyście się powstrzymać od powszechnego negliżu.

Co więc z nagością wobec dzieci? Temat trudny, bo łatwo popaść w skrajności. Nagość rodzica wobec dziecka nie powinna być wszak tabu. Z drugiej zaś strony nie można lekceważyć wrażliwości i poczucia (zdrowego!) wstydu – także tego, który chcemy ukształtować w naszej pociesze. Czy nie jest czym innym kąpiel nagiej mamy lub taty z roczniakiem, czym innym zaś z przedszkolakiem? Podobnie rzecz ma się z opalaniem topless w obecności kilkulatka lub… nastolatka. Mam wrażenie, że większość mam, które tak bardzo chcą być na czasie, usłyszy za kilka lat, że to zwyczajny obciach.

Na koniec jeszcze jedno mamafijne spostrzeżenie… Czasami zastanawiam się nad tym, kto projektuje niektóre stroje kąpielowe dla dziewczynek. Gdy obserwuję modę plażową dla najmłodszych, nieraz widzę nie kroje dziecięce, ale stroje dla chcących prowokować figlarnymi wiązaniami i falbankami kobiet. Wtedy, niejednokrotnie wbrew wcześniejszym dywagacjom,  zastanawiam się, czy nagość kilkulatka nie byłaby stosowniejszym rozwiązaniem…

Czekam na wasze opinie…