Ni z gruchy…

… ni z pietruchy, czyli jak to bywa z dzieciowymi refleksjami… Na A4, pośród pędzących aut, Marysi rozważania z tylnego siedzenia samochodu:

– Mamooo, a krety pachną ziemią, prawda?

Konia z rzędem temu, kto mi wyjaśni skąd jej się to wzięło, na dodatek w trakcie podróży…

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *