Baby Dan DANCHAIR czyli kilka uwag o krzesełku na lata

Francesco odziedziczył krzesełko do karmienia po Marysi. Przyzwyczailiśmy się do niego, ale jest wielkie, siermiężne i nieustawne. W małej kuchni co chwila ktoś się o nie obija. Przystawione do stołu przeszkadza w swobodnych ruchach. Bo ani przejść obok niego bezkolizyjnie się nie da, ani wygodnie dziecka nakarmić. Wspólne posiłki też nie są łatwe. Stół ma swój blat, krzesełko swój, więc spożywającej rodzinną kolację matce przydałyby się ręce à la Inspektor Gadżet. Ale do rzeczy: bo właśnie odkryłam całkiem sensowne rozwiązanie i oświadczam, że przyszła pora na zmianę, czyli: idzie nowe.

Okazuje się, że krzesełko do karmienia wcale nie musi być kolubryną, a co najważniejsze: nie musi po kilku latach być odstawione ani na strych, ani do piwnicy. Skandynawowie jak zwykle stanęli na wysokości zadania i zaprezentowali smukłe, niezwykle estetyczne krzesełko, a właściwie krzesło do karmienia. Skąd ta korekta zdrobnienia? Bo (i tu uwaga!) DANCHAIR jest przeznaczone dla dzieciaków już od 6 miesiąca (wiadomo, tych siedzących) aż do lat piętnastu. I co, można? Można. Wystarczy poprzestawiać to i owo, by z krzesełka do karmienia uczynić szpanerskie krzesło barowe dla nastolatka. Stopni regulacji okolic siedziska i podnóżka jest wiele, więc całość z powodzeniem będzie rosła z dzieckiem.

Wróćmy do maluchów, bo istotne jest to, że DANCHAIR z łatwością da się przysunąć do stołu, jak każde inne krzesło. Nie ma zbędnego blatu, więc dziecię od samego początku może uczyć się jeść z resztą rodziny. Nie traci przy tym na stabilności i bezpieczeństwie, bo nie zapomniano, rzecz jasna, o stosownych zabezpieczeniach.

danchair

Jeszcze jeden plus: wykonanie. Nasze dotychczasowe drewniane krzesełko bardzo się brudziło. To zaś zrobione jest z modnego drewna kauczukowego. Łatwo je umyć i utrzymać w czystości, co jest szczególnie istotne dla wszelkich produktów mających styczność z… jedzącymi dziećmi.

Zniechęcać nieco może jedynie cena, bo faktycznie jest wyższa od cen krzesełek, jakie oferuje większość marketów. Te jednak przestaną być użyteczne po góra dwóch, trzech latach. A tu, proszę… kilkanaście lat. Warto?

Krzesełka znajdziecie na modamini.pl

Jeden komentarz

  1. ale fajne 🙂 Szkoda, że kiedy moje dziewczyny były małe, nie było ich w sprzedaży. A może były? A każdym razie starsza to już nawet z wersji „barowej” wyrosła 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *